Jesteś tutaj: Start

Witamy na stronie internetowej

Rzymskokatolickiej Parafii pw. Św. Mikołaja

Gościce 38

48-370 Paczków

Email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Telefon: +48 77 431 63 97

Rozważania na 32. niedzielę zwykłą

32. Niedziela Zwykła – Rok A

12 listopada 2017 r.

 

 

Refleksja

„Królestwo niebieskie podobne będzie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły”.

Wiele razy słyszeliśmy tę Ewangelię. Przeważnie zwracamy uwagę na oliwę. Zastanawiamy się co mogłaby oznaczać. Symbole mają to do siebie, że pozwalają na szeroką interpretację, jednak sytuacja, w której chodzi o gotowość na przyjęcie przychodzącego Boga, zawęża nam wachlarz możliwości. Co może być „paliwem” mojego czekania na Jezusa i spokojnego przyjmowania Go? Zaufanie? Cierpliwość? Pokora? Miłość?

Warto w tej Ewangelii zwrócić uwagę na jeszcze jeden „szczegół”. W oczekiwaniu na pana młodego, we druhny zasnęły. Wszystkie. Nie tylko nierozsądne, ale wszystkie. Bywają momenty w naszym życiu, w których jesteśmy jakby uśpieni. Niby wszystko toczy się normalnie, ale brakuje jakieś wewnętrznej uwagi i wiele chwil ucieka nam, jak piasek między palcami. Czy pan młody w Ewangelii upomniał druhny za to, że spały? Nie. Oczekiwał oliwy w lampach. To wydaje się najważniejsze.

Nie odbierajmy sobie prawa do słabości, do rozproszeń, bo one i tak prędzej, czy później przyjdą. Ważne, abyśmy pielęgnowali to, co najważniejsze w relacji z Bogiem. Kształtujmy naszą codzienność zawsze tak, aby było w niej wyraźnie widać, że Chrystus jest naszym Przyjacielem, na którego ciągle czekamy i z którym lubimy się spotykać. 

 

Złota myśl tygodnia

Ci, którzy kochają, sami sobie kształtują sny (Wergiliusz).

 

Na wesoło

Pewien młody brat, który był zapominalski, został posłany przez swego przełożonego do Aleksandrii.

- Idź do Erystosa, sprzedawcy leków, i poproś, by sprzedał ci kilogram pamięci.

Po kilku dniach młodzieniec wrócił z pustymi rękoma.

- Abba, sprzedawcy leków zabrakło już pamięci. Ale prosił, by ci powiedzieć, że ma dla ciebie dziesięć kilo cierpliwości.

 

Pani pyta Jasia:

- Jasiu, powiedz nam skąd się bierze prąd?

A Jasiu na to:

- Z Afryki.

- A czemu akurat z Afryki?

- Bo jak wyłączą prąd, to tata zawsze mówi - znowu te małpy wyłączyły prąd.

 

Patron tygodnia –  św. Grzegorz Cudotwórca, biskup – 17 listopada

Teodor urodził się w Neocezarei, w Poncie ok. 213 r. Miał pochodzić ze znakomitej, pogańskiej rodziny. Kiedy miał 14 lat, zmarli jego rodzice. Żądny wiedzy, udał się ze swym bratem, Atenodorem, do Aten, a potem do Bejrutu w Fenicji, gdzie studiował retorykę i prawo. Z okazji ślubu siostry z wysokim urzędnikiem obaj bracia udali się do Cezarei Palestyńskiej, która była wtedy stolicą Palestyny. Tu zetknęli się z Orygenesem, który założył tam właśnie szkołę katechetyczną, głośną na cały Wschód. Oczarowani jego ogromną wiedzą i erudycją, zostali jego uczniami. On też nakłonił ich do porzucenia pogaństwa i przyjęcia chrztu. Wtedy Teodor jako „nowy” człowiek zmienił imię na Grzegorz. Odtąd należał do najżarliwszych uczniów Orygenesa.

Około roku 238 razem z bratem powrócili do ojczyzny. Grzegorz musiał wyróżniać się niezwykłą wiedzą i świętością życia, skoro mimo młodego wieku (25 lat) został wyświęcony przez metropolitę Fedimosa na biskupa Neocezarei. Miasto było wówczas zupełnie pogańskie. Grzegorz rozwinął w nim szybko gorliwą działalność.

W latach 249-251, za panowania cesarza Decjusza, wybuchło krwawe prześladowanie. Grzegorz schronił się wraz z wiernymi w górach. Około roku 254 Pont najechali germańscy Goci, wyrządzając duże szkody. Grzegorz starał się złagodzić skutki ich najazdu. Swojej gorliwości pasterskiej nie ograniczył tylko do własnego rejonu. Pozyskał dla wiary św. Makrynę, babkę świętych Grzegorza z Nyssy i Bazylego. Uczestniczył w synodzie w Antiochii, na którym potępiono herezję Pawła z Samosaty (twierdził, że Jezus był adoptowanym Synem Boga).

Pełen zasług św. Grzegorz pożegnał ziemię 17 listopada pomiędzy rokiem 270 a 275. Zaliczany bywa do grona Ojców Kościoła.

 

Opowiadanie

Drwale      

Pewien bardzo ambitny młodzieniec zwrócił się do mistrza z prośbą, aby pomógł mu stać się naprawdę wielkim. Mędrzec dał mu dziwne zadanie:

- Udaj się w wędrówkę po kraju i płać ludziom, aby cię obrzucali obelgami. Rób tak przez rok.

Młodzieniec zaczął przemierzać drogi miast i wiosek, rozdając pieniądze i prosząc, aby mu ubliżano w najbardziej wymyślny sposób. Wszyscy uznali go za szaleńca.

Gdy upłynął rok, młodzieniec powrócił do mistrza, a ten mu rzekł:

- Teraz możesz udać się do Aten.

Młodzieniec dotarł przed bramy miasta.

Tuż obok bramy żył dziwny człowiek, który okropnie ubliżał wszystkim wchodzącym do miasta. Obrażani ludzie tracili cierpliwość, odpowiadali tym samym, grozili, wybuchali złością.

Natomiast młodzieniec wybuchnął śmiechem:

- Pomyśl – powiedział – ja przez rok płaciłem ludziom, aby robili mi to, co ty robisz teraz.

Wtedy dziwny człowiek spoważniał i rzekł:

- Możesz wejść, to miasto należy do ciebie!

Najużyteczniejszym przyciskiem urządzeń elektronicznych jest pauza. Kto zapanuje nad samym sobą, zapanuje nad światem.

 

Papież Franciszek o Miłosierdziu

„Społeczny charakter miłosierdzia wymaga, aby nie pozostawać biernymi i odpędzić obojętność i hipokryzję, aby plany i projekty nie pozostały martwą literą” (MM 19).

Zbliża się koniec roku, a wraz z nim różne podsumowania. Czy miłosierdzie da się ubrać w statystykę?


 

Oświadczenie Prezydium KEP

OŚWIADCZENIE
PREZYDIUM KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI
W SPRAWIE OGRANICZENIA HANDLU W NIEDZIELE

 

 

W związku z trwającymi pracami legislacyjnymi nad projektem ustawy w sprawie ograniczenia handlu w niedziele, jako Prezydium Konferencji Episkopatu Polski – biorąc również pod uwagę liczne głosy wiernych Kościoła rzymsko-katolickiego i chrześcijan
z innych Kościołów – wyrażamy nasz niepokój wobec losu obywatelskiej inicjatywy Związku Zawodowego „Solidarność”, która została poparta podpisami ponad 500 tys. obywateli naszego kraju. Tak Konferencja Episkopatu Polski, jak i biskupi poszczególnych diecezji wielokrotnie udzielali tej inicjatywie jednomyślnego poparcia w komunikatach
i listach pasterskich, licząc na przywrócenie całemu społeczeństwu niedzieli jako dnia wypoczynku i czasu budowania więzi rodzinnych oraz umacniania relacji społecznych. Niestety, jak wynika z dotychczasowych prac nad ustawą, aktualnie proponowane rozwiązania odbiegają zasadniczo od proponowanego kształtu tej inicjatywy. Milczenie
z naszej strony w tej kwestii byłoby zaniedbaniem naszego pasterskiego obowiązku stania na straży dobra wspólnego.

 

Trudno pominąć fakt, iż to właśnie „Solidarność” – jako Związek programowo ukierunkowany na ochronę praw pracowniczych – realizując własną uchwałę programową i zapis o dążeniu do wprowadzenia zasady 5-dniowego tygodnia dla wszystkich pracujących, ma szczególne prawo i obowiązek upominania się o wolne niedziele. Wolna niedziela zawiera się w etosie „Solidarności”, z którego nie wolno korzystać wybiórczo, zwłaszcza tym, którzy się na nią programowo powoływali
i powołują.

 

W okresie przygotowań do obchodów 100-lecia odzyskania Niepodległości – otwarcie odnosząc się do dziedzictwa „Solidarności” – nie można pominąć niedzieli jako budulca duchowej wspólnoty narodu. Ten społeczny wymiar „uwolnienia” niedzieli zawiera w sobie jedną z podstawowych prawd o naturze człowieka, który współistnieje
z innymi i tworząc z nimi wspólnotę, społeczność, naród. Chodzi również o uwolnienie człowieka, gdyż osoba, której odbiera się wolną niedzielę, jest kimś wykorzystywanym. Rzecz nie dotyczy jedynie osób pracujących w handlu – choć to ich los najbardziej leży nam na sercu. Wykorzystywani są również i ci, którym – oferując spędzanie jedynego wolnego dnia w handlowej galerii – zacieśnia się tym samym obszar budowania relacji
z innymi do samej tylko konsumpcji, do zdobywania nowych towarów, mających rzekomo nieustannie poprawiać standard życia, co ostatecznie jest formą materializmu praktycznego.

 

Apelujemy więc do tych, którzy mają realny wpływ na kształt prawa w naszym państwie, aby mieli na względzie przede wszystkim dobro obywatela i dobro społeczeństwa, zagrożone – podobnie jak w innych państwach Europy – laicyzacją. Nie wolno zapominać własnych haseł i postulatów wysuwanych w drodze do osiągnięcia władzy, w tak ważnej społecznie kwestii. Nie wolno – nawet wobec lobbingu środowisk, dla których zysk stanowi większą wartość niż człowiek, czy naród. Konkretnym wyrazem miłości do człowieka jest umacnianie sprawiedliwości – napisał Św. Jan Paweł II encyklice Centesimus Annus. Niedzielny odpoczynek jest jednym z nierozłącznych elementów sprawiedliwego traktowania wszystkich i nie może być luksusem dla wybranych. Niech zatem nie ginie sprawiedliwość i solidarność pośród nas, przygotowujących się do świętowania setnej rocznicę niepodległej Polski. Niech integralnym elementem tego święta całego narodu stanie się prawne i definitywne zabezpieczenie wolnej od pracy niedzieli, jako spoiwa umacniającego narodową wspólnotę.

 

 

+Stanisław Gądecki
Arcybiskup Metropolita Poznański
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

+Marek Jędraszewski
Arcybiskup Metropolita Krakowski
Zastępca Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski

+Artur Miziński
Biskup Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski

 

 

Warszawa, dnia 31 października 2017 roku


 

Rozważania na 30. niedzielę zwykłą

30. Niedziela Zwykła lub Rocznica Poświęcenia Kościoła – Rok A

29 października 2017 r.

 

 

Refleksja

„Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”.

Miłość pochodzi od Boga i dlatego najpierw ma się odnosić do Boga. W życie wprowadzają ją ludzie. Decyzję o postępowaniu każdy z nas musi podjąć sam, ale zgodnie z przykazaniem i prawem, które stanowi o stosunkach międzyludzkich. Chociaż wiemy, co nam przykazuje Chrystus, to jednak sami musimy nauczyć się kochać bliźnich, nawet jeśli w naszych myślach pojawiają się pytania: jak żyć miłością? jak rozumieć miłość? I nie chodzi tu  o miłość emocjonalną, ale o świadome, pełne miłości postępowanie, o postawę życiową ukształtowaną przez miłość.

Kto prawdziwie kocha, nie myśli o korzyściach, o utracie sił. Więcej, taki człowiek nie liczy udzielonej pomocy, poświęcenia czy innych ofiar, bo kto kocha, daje wszystko, daje chętnie, nie myśli o zapłacie. A my przecież nierzadko próbujemy dopasować do siebie wszelkiego rodzaju prawa i obowiązki tak, aby nie mieć zbyt wielu kłopotów i problemów. Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że omijamy niektóre z nich, bo nam „przeszkadzają” w codziennym życiu. Utarł się pogląd, że nasze bytowanie na ziemi wiąże się z obowiązkami i prawami, których należy przestrzegać, bo popaść w konflikt z prawem karnym to rzecz raczej nieprzyjemna. Obowiązki i prawa, które na nas nakłada życie, są – w zależności od sytuacji –  mniej lub bardziej kłopotliwe, ale równocześnie są niezbędne dla naszego istnienia. Niezależnie od tego, czy określa je ustawa zasadnicza, zwana konstytucją, czy też prawo karne, żyjąc w społeczności musimy ich przestrzegać. Ważne jest dla nas również prawo kościelne, zgodnie z którym jesteśmy członkami  kościoła, w którym żyjemy i działamy. Najważniejsze jednak są prawa Boskie.

Piotr Blachowski

 

Złota myśl tygodnia

Gdy znajdę w sobie choć jeden akt miłości, już nie jestem nędzą. (kard. Stefan Wyszyński).

 

Na wesoło

Pewien niedawno nawrócony młodzieniec pyta starca:

- Abba, to teraz całkiem będę musiał wyrzec się świata?

- Nie bój się – odparł starzec. – Jeśli twoje życie będzie naprawdę chrześcijańskie, to świat natychmiast wyrzeknie się ciebie.

 

Stary Baca dawał do gazety nekrolog po swojej żonie i spytał o cenę.

- Do pięciu wyrazów za darmo.

- Nooo... to niech będzie: Zmarła Jagna Górska.

- Ma pan do dyspozycji jeszcze dwa wyrazy.

- To niech będzie, Zmarła Jagna Górska, sprzedam Opla.

 

Patron tygodnia –  Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych    2 listopada

Kościół wspomina w tym dniu w liturgii wszystkich wierzących w Chrystusa, którzy odeszli już z tego świata, a teraz przebywają w czyśćcu. Przekonanie o istnieniu czyśćca jest jednym z dogmatów naszej wiary.

Obchód Dnia Zadusznego zainicjował w 998 r. św. Odylon – czwarty opat klasztoru benedyktyńskiego z Cluny (Francja). Praktykę tę początkowo przyjęły klasztory benedyktyńskie, ale wkrótce za ich przykładem poszły także inne zakony i diecezje. W XIII w. święto rozpowszechniło się na cały Kościół Zachodni. W wieku XIV zaczęto urządzać procesję na cmentarz do czterech stacji. Piąta stacja odbywała się już w kościele, po powrocie procesji z cmentarza. Przy stacjach odmawiano modlitwy za zmarłych i śpiewano pieśni żałobne.

W Polsce tradycja Dnia Zadusznego zaczęła się tworzyć już w XII w., a z końcem wieku XV była znana w całym kraju. W 1915 r. papież Benedykt XV, na prośbę opata–prymasa benedyktynów zezwolił, aby tego dnia każdy kapłan mógł odprawić trzy Msze święte: w intencji poleconej przez wiernych, za wszystkich wiernych zmarłych i według intencji Ojca Świętego. Za pobożne odwiedzenie cmentarza w dniach od 1 do 8 listopada i jednoczesną modlitwę za zmarłych można uzyskać odpust zupełny.

 

Opowiadanie

Okrutna historia     

Pewien chłopiec dopuścił się kradzieży. Przyszedł dzień, w którym sprawa wyszła na jaw. Chłopiec bardzo bał się reakcji swojego ojca, który był człowiekiem uczciwym i szanowanym przez wszystkich.

Atmosfera w domu była napięta. Po kolacji w mieszkaniu pozostał jedynie ojciec i syn. Chłopiec oczekiwał ze strachem, gdyż ojciec nie odzywał się tego wieczoru.

Dość niespodziewanie ojciec wstał i podszedł do kominka. Wziął w ręce żelazny pogrzebacz. Był on ostro zakończony i rozgrzany do czerwoności. Ojciec bez słowa zbliżył się do stołu.

Wystraszony chłopiec patrzył na niego z wytrzeszczonymi oczami.

Ojciec stanął nad synem, położył własną rękę na stole, a potem dotknął swej dłoni rozpalonym żelazem. Nie odezwał się ani słowa.

Przez całe życie chłopiec ten nic więcej nie ukradł.

A ty co myślisz, gdy patrzysz na krzyż?

 

Papież Franciszek o Miłosierdziu

„Jesteśmy wezwani do nadania nowego oblicza uczynkom miłosierdzia, które znamy od zawsze. Miłosierdzie bowiem jest nadmiarem; zawsze idzie dalej, jest twórcze. Jest jak zaczyn, który zakwasza ciasto, jak ziarnko gorczycy, które staje się drzewem” (MM 19).

Wielu postaw uczymy się od rodziców i dziadków i przekazujemy dalej kolejnym pokoleniom. Czy w obliczu tak gwałtownych zmian w świecie nie jest naszą powinnością, aby „ubierać” miłość w nowe „szaty” miłosierdzia?


 

Rozważania na 22 niedzielę zwykłą

29. Niedziela Zwykła – Rok A

22 października 2017 r.

 

 

Refleksja

W swojej publicznej działalności Jezus niejednokrotnie stawiał czoła rozmaitym prowokatorom. Prowokacja z dzisiejszej Ewangelii jest najbardziej niebezpieczna, gdyż dotyczy relacji religia - polityka: „Czy wolno płacić podatek Cezarowi czy nie?”. Jeżeli Jezus odpowie pozytywnie, poprze znienawidzonego wroga, jeśli zaś negatywnie, opowie się przeciw władzy. Formując to pytanie, prowokatorzy oczekują od Jezusa odpowiedzi negatywnej. Przypuszczają, że poprze walczących o wolność Żydów.

„Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu, to, co należy do Boga”. Tym stwierdzeniem Jezus podkreśla, że wartość człowieka nie określa się miejscem w społeczności politycznej. Podstawowym powołaniem i przeznaczeniem człowieka jest uczestnictwo w życiu Boga. Obywatele czerpią ze strony państwa (Cezara) określone profity, np. prawa, infrastrukturę, ubezpieczenia, zasiłki, opiekę zdrowotną i z tej racji są zobowiązani płacić podatki i w sposób odpowiedzialny angażować się w walkę o prawdę i sprawiedliwość społeczną. Z drugiej jednak strony należą do Boga, mają odbity w sercu Jego obraz, podobieństwo, dlatego powinni oddawać Bogu cześć, uwielbienie. Wolność jest umiejętnością oddawania każdemu tego, co się mu należy.

Jezus rozdziela religię od polityki. Ale nie na zasadzie przeciwieństw: czarne-białe, wróg-przyjaciel, Cezar-Bóg. Religia i polityka, choć są odrębne, wiążą się ze sobą. Domena Boga obejmuje wszystkie inne. Nie ma podziału na sfery sakralne, duchowe i świeckie, w których nie ma Boga. Bóg ma uniwersalne prawo wglądu.

Czy nie ulegam prowokatorom i manipulatorom? W jakich sytuacjach pozwalam się zapędzić w ślepą uliczkę? Czy nie dzielę rzeczywistości na sferę świecką i sakralną? Jak wypełniam obowiązki społeczne i polityczne? Czy biorę odpowiedzialność (na moim odcinku) za kształt państwa? Czy oddaję Bogu to, co należy do Boga, a Cezarowi to, co należy do Cezara?

o. Stanisław Biel

 

Złota myśl tygodnia

Szczyt niesprawiedliwości to: uchodzić za sprawiedliwego nie będąc nim. (Platon).

 

Na wesoło

Przybywszy na Dziki Zachód pastor kupuje sobie konia.

- Czy to łagodne zwierzę? – pyta.

Hodowca cmoka językiem:

- Można powiedzieć: pobożne! Na „Bogu niech będą dzięki” rusza galopem, a na „Amen” staje jak wryty.

Duchowny wskakuje na siodło, mówiąc:

– Bogu niech będą dzięki!

Koń rusza z kopyta przez prerię. Po pół godzinie jeździec dostrzega przed sobą szeroką rozpadlinę ziemną. Koń ani myśli zwolnić, a pastor zupełnie zapomniał, w jaki sposób można go zatrzymać. Ze ściśniętym ze strachu sercem zaczyna odmawiać „Ojcze nasz”. Na końcowe „Amen” koń zatrzymuje się na skraju przepaści.

– Bogu niech będą dzięki – wzdycha pastor

 

Patron tygodnia –  św. Dymitr z Salonik, męczennik – 26 października

Dymitr miał ponieść śmierć męczeńską w Tesalonikach za panowania cesarza Maksymiana w roku 306. Miał on być żołnierzem, legionistą rzymskim, a nawet oficerem, dowódcą jednostki wojskowej. Kościół Wschodni nazywa go "wielkim męczennikiem". Wynika stąd, że wobec Dymitra zastosowano szczególnie okrutne katusze, by zmusić go do złożenia ofiary bóstwom rzymskim i do zaparcia się Chrystusa. Nie znamy dokładnie ani dnia, ani roku męczeństwa. Wiemy jednak, że było to za panowania Maksymiana, który rządził tą częścią imperium rzymskiego w latach 305-311.

Na grobie Męczennika wystawiono okazałą świątynię, wyłożoną złotem i mozaiką. Większość z mozaik, pochodzących z wieku VII, zachowała się szczęśliwie po nasze czasy. Kroniki świątyni wspominają o wielu cudach, jakie działy się przy grobie św. Dymitra. O pierwszej księdze łask wiemy, że istniała już w VII wieku: w latach 610-620 prowadził ją miejscowy biskup, Jan. Jeśli chodzi o świętych, to tylko: Compostella w Hiszpanii, Tours we Francji, Rzym i Nola w Italii oraz Mira w Małej Azji mogły się równać z Salonikami co do liczby pielgrzymów. Sanktuarium św. Dymitra posiadało także mnóstwo darów wotywnych. Już w roku 413 pierwszą bazylikę na grobie św. Dymitra wystawił Leoncjusz, namiestnik cesarski. Cesarze: Justynian I Wielki (527-565) i Maurycy powiększyli ją i ozdobili. Dalsze wieki przydawały sanktuarium splendoru. Obrabowali je Arabowie w roku 904, a po nich Normanowie w roku 1185. Turcy zamienili bazylikę na meczet.

Dopiero kiedy Grecja odzyskała wolność i niepodległość w roku 1912, kult św. Dymitra został na nowo rozbudzony. Na Zachodzie kult tego oficera rzymskiego rozpowszechnili krzyżowcy. Nigdy jednak nie osiągnął on takiego stopnia, jak na Wschodzie, w Kościele prawosławnym

 

Opowiadanie

Zwierciadło 

Pewnego dnia cesarz wezwał jednego ze swych wasali, który był znany w swym księstewku z okrucieństwa i chytrości, a jego podwładni żyli w ciągłym strachu. Gdy przybył na wezwanie, władca dał mu polecenie:

- Chcę, abyś wyruszył w świat i znalazł jakiegoś człowieka prawdziwie dobrego.

- Tak, panie - odparł wasal i posłusznie rozpoczął poszukiwania.

Spotkał się i rozmawiał z wieloma osobami.

Po długich poszukiwaniach powrócił oznajmiając władcy:

- Panie, postąpiłem tak jak rozkazałeś. Po całym świecie szukałem jednego naprawdę dobrego człowieka. Nie da się go znaleźć. Świat jest pełen złośliwców i egoistów, nie ma takiego miejsca, w którym można by znaleźć człowieka, jakiego szukasz.

Cesarz odesłał go i poprosił o przysłanie innego wasala, znanego z wielkoduszności i dobroci, kochanego przez swych poddanych. Rzekł mu:

- Przyjacielu, chciałbym, byś udał się w drogę i znalazł mi człowieka, który jest uosobieniem zła.

Również i ten posłusznie wyruszył w drogę. Spotkał na niej wiele osób i rozmawiał z nimi. Gdy upłynęło trochę czasu, powrócił do władcy i rzekł:

- Panie, nie udało mi się wypełnić twego rozkazu. Są ludzie nieroztropni, zdeprawowani, którzy zachowują się jak ślepcy, ale w żadnym miejscu nie udało mi się znaleźć takiego, który byłby prawdziwym uosobieniem zła. Wszyscy mają dobro w sercu, pomimo że popełniają wiele błędów.

To, co mówisz o innych, odsłania to, kim naprawdę jesteś.

 

Papież Franciszek o Miłosierdziu

„Kościół musi być zawsze czujny i gotowy do odkrywania nowych uczynków miłosierdzia i wypełniania ich z wielkodusznością i entuzjazmem” (MM 19).

Niedawno papież Franciszek z okazji 25-lecia Katechizmu Kościoła Katolickiego powiedział, że życie niesie ze sobą nowe sytuacje, których nie zapisano w katechizmie. Oby nasze dzisiejsze dobre decyzje i postawy stały się kiedyś podstawą do nowych zapisów.


 

WIELKA NARODOWA MODLITWA

 

RÓŻANIEC DO GRANIC W GOŚCICACH

 

 

Strona 1 z 22

Podaruj 1 % podatku

„Nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia” – to dewiza, którą dzięki Waszej pomocy możemy przekazywać każdemu, kto zapuka do naszych drzwi.

KRS 0000016304

"Człowiek jest wiel­ki nie przez to, co po­siada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi." 

Jan Paweł II

Początek strony